wtorek, 19 września 2017

Dawno, dawno


temu...
już nikt nie pamięta kiedy ją zrobiłam.
Była ozdobą wielkanocnego koszyczka,
starego lustra i małego stoliczka.
Potem przeleżała wiele lat w szufladzie.
Tydzień temu dostałam ją, jako pamiątkę rodzinną.
Taka serwetka.
Taka bajka.















piątek, 15 września 2017

Wakacje


w trzech krótkich zdaniach.

Serwetkę w wiatraczki zrobiłam podczas pierwszego tygodnia urlopu.




















 Trochę tęskniłam za moim domem i stoliczkiem.












Pamiątka z wakacji :
wielki błękit na długie, ponure wieczory.




A teraz idę robić grube swetrzyska!
Nadciąga zima :)
Pa, pa...

poniedziałek, 11 września 2017

piątek, 8 września 2017

Mój plan


na weekend?
Pewnie dokończę zazdrostkę :)
W tzw. międzyczasie zrobię kawałek swetra na jesienne szarugi,
 posłucham
"Kroniki ptaka nakręcacza"
i postaram się wyszorować "aurę" po całym tygodniu pracy.
Do zobaczenia wkrótce!!!















środa, 6 września 2017

O darach


 i nadziejach.
Dostałam serwetunię, taką śliczną, że muszę się pochwalić.
Nie wiem jakiej lupy i szydełka używał ktoś, kto ją robił, ale
chylę czoła!
Po prostu "jubilerska" robota.
No i dostałam też kanie, cztery.
Były pyszne.
Smażyłam tradycyjnie w panierce, ale jakby ktoś chciał
coś bardziej wykwintnego, to przepis poniżej, zaczerpnięty
z książki "Dom dzienny, dom nocny".








"Tort z muchomora czerwonego
wg Olgi Tokarczuk

3 dojrzałe, barwne kapelusze muchomora
2 i pół szklanki cukru pudru
5 żółtek
kostka masła
cytryna
dwie łyżki rumu

Kapelusze skropić rumem. Utrzeć żółtka z dwiema szklankami cukru pudru
i masłem. Dodać drobno posiekaną skórkę z cytryny. Przekładać kapelusze masą.
Czerwony, kropkowany wierzch tortu oblać lukrem zrobionym z reszty cukru pudru
i soku cytrynowego.
Jeść powoli. Czekać."
***

Ja już czekam:) z nadzieją, że to jednak były kanie.
Udanego sezonu grzybowego i nie tylko!!!

niedziela, 3 września 2017

Hello September!!!


Wiem, że jeszcze lato,
 ale wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, 
że nadciąga jesień!
Zrobiłam podkładeczki.
Trzy :)
Wykorzystałam motyw z bardzo pięknej serwetki,
którą Wam wkrótce będę miała przyjemność zaprezentować.
Pozdrawiam już jesiennie!















czwartek, 24 sierpnia 2017

sobota, 12 sierpnia 2017

W serwetkach



jest coś niesamowitego!
Jak już zaczniesz je robić to nie możesz przestać!
Przynajmniej ja tak mam.
Czasem wracam do tych samych wzorów, zwłaszcza po wizycie
mojej siostry :)












I jeszcze sierpniowe gwiazdki :)




Pozdrowienia!!!

wtorek, 8 sierpnia 2017